nowystart blog

Twój nowy blog

I juz male dziecko jest ) Rozbrykane, gadatliwe, radosne, sliczne, madre.. Mam szczescie 

Z mejla:
Malnestwo teraz ma etap pelzania, bardzo szybko jej to idzie, fruwa po calym pokoju. Czas zabawy z nia to teraz glownie przekladanie jej z paneli na dywan. Nawet na chwile juz nie mogle jej spuscic z oka, dzisiaj wyszlam po butelke tylko a ona juz przewrocila kosz na smieci :). Siedzi jeszcze slabo, z podporka ladnie, jak ja puszcze to bardzo krotko sama posiedzi, opiera sie na przednich raczkach. Takze chyba jeszcze nie jej czas. Solidnie zalapala wreszcie obrot na plecy z brzucha, takze mam z glowy odwracanie jej. Co do jedzienia to nie wiem ilosciowo ile tej zupy dostaje, ale sporo chyba, taki talezyk dla niemowlat. Sama gotuje to nie wiem. Pewnie pelny sloiczek. Owocow nie chce jesc, daje jej jablkow siateczce i to sobie gryzie i ssie.  Ze sloika owoce wciskam jej 2 razy dziennie ale bez skutku, Zaciska usta i koniec. Je chrupki, kasze.. Ogolnie niejadek i tyle, nic jej nie smakuje za bardzo, jedzenie to nudna czynnosc ktora szybko musi wykonac, Szuka atrakcji dookola caly czas. Ola ogolnie lubi jak cos sie dzieje wokol niej, wtedy jest mega szczesliwa. Im wieecj ludzi dookola niej tym lepiej, krzyczy, zaczepia i wyciaga rece do kazdego. Ciekawe czy jej to przejdzie. W sumie to nawet fajnie ze jest taka towarzyska.Najlepiej jak na spacer wychodzimy, na klatce schodowej wydaje z siebie takie fajne okrzyki. FAjne takie dzieci, duzo radochy z niej. 

Pol roku minelo

Brak komentarzy

I minelo pol roku, moje zycie sie bardzo zmienilo. Jedyna niekorzystna zmiana to taka ze teraz ciagle sie o nia martwie, zeby sobie nic nie zrobila, zeby nikt inny jej nic nie zrobil, zeby byla zdrowa, i.t.d. Czy to kiedys minie? Czy jak sie ma dwoje dzieci to wtedy stres razy 2 czy wtedy czlowiek odpuszcza …

Dla przyjemonsci:
1)Niunia ladnie sie obraca na brzuszek
2)Rwie sie do siadania
3) Pieknie operuje raczkami
4) Ma 2 zeby
5)Wcina stopki ze az milo

Stresy

2 komentarzy

Strasznie mnie irytuje jak ktos mowi: nie denerwuj sie bo dziecko to czuje, nie badz smutna bo dziecko to czuje i bedze nieszczesliwe. Nie zlosc sie, czyli nie pokazuj zadnych negatywnych emocji. Jako matka jeszcze karmiaca musze byc wiecznie szczesliwa i chodzic z przylepionym usmiechem. Nie mam prawa do zadnych ludzkich emocji, wszystko powinnam tlumic w sobie. I robilam tak przez bite 4 miesiace i zle to sie konczy, teraz byle co wyprowadza mnie z rownowagi. Z natury bylam troche nerwowa i choleryczna. Przed porodem obiecalam sobie ze nigdy przy dziecku nie bedziemy sie klocic, krzyczec, i maz slowa dotrzymuje gorzej ze mna. Dlaczego??? Czy gdybym miala prawo do powiedzenia przy dziecku czasami czegos glosniej to byloby inaczej? A tak teraz czasami cos krzykne juz komplenite nad soba nie panujac.

Jedyne co mnie cieszy to to ze do dziecka nie zdarzylo mi sie jeszcze nic powiedziec czego bym zalowala. 

Zaczne chyba opisywac jak zmienilo sie moje zapatrywanie przed porodem na macierzynstwo. Wszystko w praktyce wyglada inaczej niz w wyobrazeniach ktore sobie stworzylam wczesniej nawet nie wiem na jakiej podstawie. Naogladalam sie filmow, reklam, oczytalam gazet. Bede opisywac dla siebie kazda czynnosc ktora przy dzidziusiu musze wykonac. Spacery chociazby. Przed porodem wyobrazalam to sobie tak, wyjde ladnie ubrana, umalowana, w domu porzadek zeby sie milo wracalo, dzidzia pol spaceru przespi a pol milo do mamy pogaworzy. Ja sobie polaze po sklepach. Jak sie nam znudzi to wrocimy do domu. Jak to wyglada w praktyce, a raczej jak wygladalo bo teraz jest o niebo lepiej. Zaczelam od werandowania bo bylo dosc zimno, dzidzie w wozek i na balokon, 100% czasu na balkonie w wozku przeplakala. Chyba bylo to dla niej duze zaskoczenie, doszlam do logicznego wniosku ze dziecko zabiera sie na spacer jak ma pore drzemki a nie jak jest rozbujane. Pierwsze spacery, niunia zasnela to ja szybko wyciagam z szafy cos do narzucenia, dziecko w wozek i biegiem na dwor zeby jak najwiecej czasu spedzic na powietrzu. Bo nigdy nie wiadomo jak dluga drzemke sobie zaplanowala, 3 godziny czy 15 minut.  Czasami nawet sie udawalo, ale bywalo tez tak ze budzila sie juz jak wytargalm na dol wozek z 4 pietra. Pare minut popatrzyla na mame i syrena. Za duzo razy sie olatalm z niespiacym dzieckiem ze stwierdzilam wychodze jak zasnie. Szkoda plecow no i brzuch po porodzie tez nie mial ochoty na takie dzwiganie. O makijazu zapomnij. O sklepach zapomnij, tak malego dziecka nie mozna do sklepu wprowadzac.  Teraz jak juz moge to zazwyczaj budzi sie w kolejce do kasy fiskalnej, takze sklepy to moge poogladac ale z zewnatrz. S pacery generalnie nudza, nie ma z kim gadac, malutka spi caly czas,  mam opanowana trase gdzie jest wzglednie cicho i nią chodze bo panna ma bardzo delikatny sen, glosniejszy samochod i juz obudzona. Drugi raz nie zasnie, nie zdarzylo sie.  Teraz sytuacja bardzo sie poprawila, wystarczy ze ksiezniczke dobrze napase i moge 3 godzinki przelazic, ze 2 przespi a z jedna pogapi sie. Jest fajnie.  Wszystko to jednak wynika z mojego niedoswiadczenia i nie obycia z takim maluszkiem, unikalam dzieci jak moglam, a moje dziecko zaznaczam jest cudowne, grzeczne i placze tylko jak ma powod. 



U nas akcja dokarmianie trwa, ale kompletnie nie chce pic tego mleka sztucznego. Dzisiaj troche zrobilam przerwy od cycka i wypila 20 ml. No ale to troche bez sensu dla mnie ze musze ja wczesniej przeglodzic zeby cos wypila, no ale musze probowac.  Zobaczymy jak bedzie dalej. Na szczescie mamy taka butelke ze bez problemu sie pozniej do piersi przystawia.Jak tam spacery? U nas juz coraz dluzsze.. Malutka caly spacer przesypia a jak tylko poczuje ze jest w domu od razu pobudka :) Krosty juz coraz mniejsze, takze sie ciesze. Zaczelo tez jej dziwnie oczko lzawic i ropiec, wczoraj na spacerze cale bylo zalepione zolta mazia, na szczescie podobno to normalne, takze sie nie przestrasz jakby co. Trzeba przemywac sola fizjolgiczna.   
Jak tam u was noce? U nas jeszcze ok, budzi sie raz, ma jakies dobre wyczucie pory.
 


 Bardzo fajnie. U nas tez ok narazie. W nocy dolozyla jedna pobudke. Tylko najgorzej ze jak ja ją w nocy przystawiam do piersi to sama zasypiam. I nawet nie wiem czy cos zjadla. Laktacja moja dalej nie najlepsza. Rano jest ok, duzo mleka, w poludnie jeszcze jej starcza ale wieczorem to juz nie ma szans. Dokarmiamy ja sztucznym mlekiem i tym co uda mi sie sciagnac laktatorem jak Malutka idzie spac. Wczoraj pobila rekord, 2 piersi. pozniej 60 ml sciagnietego mleka i 60 ml bebilona. Za godzine znowu piers i usnela. Problem zaczal sie z kupami, bo robi po tym bebilonie raz na  3 dni :(, ale jak zrobi to sie tylko do kapieli nadaje. Najczesciej robi w recznik po kapieli Jak tam spacery? Ja w ta pogode to musze sobie 2 dni odpuscic bo nawet nie mam jej w co ubrac. Szybko mi wyrasta, teraz to nawet 62 wydaja mi sie ze sa za male. Tez jutro mamy szczepienia. Mam nadzieje ze jakos to zniesie. W poniedzialek pobieralismy  krew na morfologie, koszmar.. tak plakala, 4 razy ja kluli. 

Co do butelki to maz  kupowal Calme, nie wiem ile kosztowala ale chyba 72 zl. Odwiedzaja was juz ludzie? 
Bo ja sie zastanawiam nad tym. Narazie to tylko rodzina nas odwiedza, a do sklepu nie wchodzimy. 

Co do zabaw piersia to Malutka tez tak robi, zwlaszcza jak spiaca to sobie trzyma sutka i tak ciagnie raz na pare minut jak smoka. Mi smoka narazie pluje ale bede probowac podawac. 

HejNie wiem czy Ci odpisywalam czy nie  U nas wczoraj byl mega trudny dzien Malutka wyla od 19 do 21 non stop, az sie zachodzila, chyba ja przekarmilam tym mlekiem bebilon. Bo strasznie chlusnela, cala bluzke mialam mokra, musze kurcze cos wymyslec zeby juz jej tego mleka nie dawac, chcialabym w nocy wstawac i sciagac laktatorem bo wtedy mam duzo pokarmu ale nie mam sily po prostu. 
O ktorej wychodzisz teraz na spacery? bo ja chyba zaczne po 17 bo widac ze sie dziecko meczy w te upaly, a u nas tutaj nie ma zadnego parku zacienionego Co do usmiechow to Malutka b. czesto sie usmiecha,  
2 dni temu byla polozna, gadala o pozycji na brzuchu caly czas, pochwaila Malutka za rozwoj, powiedz mi, jak polozysz dziecko na brzuchu to ile czasu trzyma glowe w powietrzu, bo Malutka to tak sekunde, wczoraj juz zaczela 2 jak ja kladlam caly czas prawie. Strasznie jej ta pozycja nie pasuje.  


Moja zaczela wreszcie wczoraj podnosic glowe na dlugo, polozylam ja na macie na podlodze i ruszylo, widac na materacu miala gorzej. ? Malutka zaczyna mi juz troche gaworzyc, wydaje czasami takie smieszne dzwieki ze mamy niezly ubaw. Na rekach po odbiciu to glowe juz praktycznie trzyma prosto, ma upatrzony obraz w domu taki plamiasty i ciagle sie na niego gapi.  No ale ona w sumie od samego poczatku ta glowe podnosila. Co do karmienia to tez na lezaco, i tez juz widze problem jak sie gdzies pojedzie. „No ale jak trzeba to na siedzaco tez daje rade. Ostatnio w poczekalni u lekarza ja tak karmilam bo sie rozplakala. 
Masz w planie uzywanie chust? bo ja tak tylko czekam do 4 miesiaca zeby pewnie glowe trzymala. 
Ja mam ciagle dylematy jak ja ubierac na dwor. Wczoraj w ten upal to wyprowadzilam ja tak jak w domu. tylko pielucha przykryla.. spala ze 3 godziny. 






JA pije codziennie 2 herbaty z kopru wloskiego i rumianek czasami. Jak narazie obywamy sie bez kolek chociaz tez Malutka czasami prezy brzuszek ale bez placzu. Moze  tez sprobuj ten koper. Ja od kiedy przyjechalam do domu to tak robie. Co do krwawienia to mnie pocieszylas bo ze mnie sie ciagle leje. Oczywiscie duzo mniej ale jednak krwawie. Moze to normalne. U mnie akcja krosty. Mala zsypana od glowy po pachy. Tym mydlem bambino to myjesz tez buzie?  
U mnie Malutka w dzien to juz prawie nie spi. Na spacerach jedynie. W domu to jak godzine sie przespi to jest dobrze. No ale ucze ja zeby przynajmniej chwile posiedziala sama bo nawet nie ma kiedy do lazienki wyjsc. Moj maz wraca z pracy zazwyczaj kolo 20, zanim zje i moze zajac sie Malutka to jest 20.45. Takze tez sama.   

W dzien Malutka szaleje ale za to w nocy budzi sie tylko raz.. takze generalnie sie wysypiamy, chociaz wiadomo ze to sie moze zmienic w kazdej chwili. W dzien spi okolo 5 godzin, takze nie wiele. Co do nawalu pokarmu to jak wyszlas to tez mialam, piersi jak kamienie i nic sie wydusic nie dalo. Polozna kazala mi recznie sciagac a tu nic.. Uratowal mnie maz ktory przywiozl laktator mi do szpitala o 1 w nocy. No sciagnelam troche i wtedy wszystko ruszylo, Malutka od tamtej pory zaczela sie ladnie przystawiac. Co do jej wagi to nie wiem, ide we wtorek na wazenie, w domu juz mialam wizyte poloznej i pediatry, powiedzialy Panie ze wyglada zdrowo :) no ale wole sie upewnic. W poniedzialek juz mamy wizyte u ortopedy. Troche sie boje tych spacerow, ze  bedzie plakac caly czas. No i mam wielki problem w co ja ubierac na te spacery. Co do jedzenia to rzeczywiscie maskara. Jem gotowane mieso, kasze, wedliny i jablka. Nawet dzemy i banany musialam odstawic bo Malutka dostala krost na czole, nie wiadomo jakiego pochodzenia. 

Spacery U nas jak narazie ok, Malutka zasypia zazwyczaj w polowie klatki schodowej. Oczywiscie ciagle mam dylemat w co ja ubierac, caly czas wydaje mi sie ze ja przegrzewam, a z drugiej strony boje sie bardziej rozebrac. Co zakladasz na nogi? Bo ja narazie spiochy i spodenki. Na gore jeszcze kurteczka dodatkowo. Same dylematy. Co do krost to u nas te potowki coraz gorsze. Sypnelo jej na klatke piersiowa. Jutro ide do lekarza wazyc ja to mam nadzieje ze cos wiecej powie na ten temat. Dzisiaj bylam u ortopedy, wizyta z usg trwala moze 5 minut. Szybko zobaczyl i powiedzial ze jest ok i ze co godzine 15 minut ma lezec na brzuchu!! 

3 miesiace

Brak komentarzy

Coreczka skonczyla 3 miesiace, rozwija sie wg. mnie fantastycznie, cala w ogole jest rewelacyjna. Nie spodziealam sie az takich uczuc do dziecka, ciezko to sobie wyobrazic jak sie nie ma dzieci. Ona jest teraz calym moim wspanialym swiatem. Wszyscy sa w niej juz mocno zakochani. No ale to sa oczywistosci. Co po za tym? Macierzynstwo to jednak nie taka nie ustajaca bajka jak myslalam, To jednak sporo zmartwien, stresu, pracy.  Wczesniej mialam inne wyobrazenie z reklam i filmow. Mala wynagradza wszystko ale mi jest jednak ciezko czasami zebrac sie do kupy. Myslalam ze ja jako matka bardziej sie sprawdze, jakos myslalam ze np jak dziecko zasnie to ja bede nie zadowlona bo spi za duzo i sie nie bawimy, a ja sie ciesze … za to tata sprawdza sie rewelacyjnie, tez czasami wymieka ale chyba ma lepsze podejscie do malutkiej.

Mala to jest dobre dziecko, nie miala kolek, spi prawie cale noce, placze kiedy tylko naprawde cos jej dolega, nawet jak jest glodna to nie placze, raczej sie trzeba domyslec ze cos jej trzeba.  Smieje sie pratkycznie non stop, slicznie gaworzy mowi gi gi gi ge gu.. e… ta..
Rozwija sie miarowo.. Dostalam cudowne dziecko na miare swoich mozliwosci..

Urodzilam.. jestem przeszczeszliwa bo dzidzius jest idealny, cudowny, fantastyczny..


  • RSS